sobota, 17 czerwca 2017

Euro Balon U21 - Popsuty Alkomat

Ta....festiwal złotego kapitału i złotego wieku na Polskich ziemiach, wywalczony przez ciężko pracujące mróweczki właśnie trwa. 

Dmuchanie...

...balonu zaczęło się...hm...hm...już nawet nie pamiętam...ale trwało to na pewno do wczorajszego wieczoru. 
Polskie "zaplecze" przegrało ze Słowackim 1:2, po tak kiepskiej grze....że nawet JA musiałem sięgnąć do FIFY aby jakoś ten fakt przełknąć.
A jak dziś, pamiętam jak przez ostatnie pół roku, wszem i wobec dęto, że będzie finał, a może i złoto, że takie to talenty grają, że Zieliński i Milik zagrają, że niemalże już można kupować bilety na finał. Nie ma jak propaganda!!!
I po co było mamić Polskiego kibica? Oczywiście kto się dał to się dał. Wiadomo, że prawdziwy kibic to na mecz przyjdzie zawsze. Ale, żeby tak łgać prosto w oczy? 
No i gdzie ten Milik, gdzie ten Zieliński? Się pytam? 
Wczoraj widziałem piłkarzyków bez formy, grzejących ławy w zagranicznych klubach gdzie się da i jak się da. Zero pomysłu na grę, zero współpracy. Kilku coś tam chciało...ale samemu to se można...marchewkę obrać.
Ta...gola strzelili ale utrzymać i strzelić kolejne to już było zbyt wielkie wyzwanie. Najpierw to trzeba prawidłowo ustawiać się na boisku, pokazywać kolegom, brać odpowiedzialność, podawać dokładnie. Niestety....
Odnoszę takie wrażenie, że Trener Dorna wczorajszego składu nie ustalał. Mam nawet przekonanie, że ktoś z tylnego siedzenia nakazał mu tak a nie inaczej. A, że chłop jest spokojny to się grzecznie posłuchał. Szkoda faceta. 
A te beblanie na wizji po meczu....dajcie spokój....a co miał powiedzieć?... że mu kazano? Tylko by się ośmieszył. Więc gadał bzdury, musiał się jakoś bronić.
Najciekawsze, jest to, że ci co tak balon pompowali to za bardzo nie mają już nic ciekawego do powiedzenia, jedynie żyją pustą i bezpodstawną nadzieją na sukces. 
To tak jak dmuchać do popsutego alkomatu. Nie piłeś ale alkomat pokazuje, że kłamiesz. 
I komu wierzyć?

Baloniunio...

...finału Euro U21 oddalił się za horyzont. Od dnia wczorajszego, rządzi już tylko matematyka i oczywiście ulubiona gra o wszystko. 
Na domiar złego, młody Orzeł Bielik wypalił - śmiem twierdzić, że prawdę - o słabych treningach! No to chłopak dolał oliwy...brawo dla niego. 
Prezesa to tak ubodło, że zaraz musiał "walnąć" chłopakowi "między oczy". W sumie się nie dziwię. Trzeba jakoś bronić swoich błędnych wyobrażeń. 

Wczorajszy mecz powinien być ostatnią lekcją dla każdego innego Trenera - że skład należy ustalać samemu i wystawiać zawodników co chodź trochę grają w piłkę na boisku a nie koczują na trybunach i liczą kasę. 

Powodzenia to...
...za mało...
...tu trzeba cudu.

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Ekstra Szopka - Mistrzowska Legia

Tak....nie pisałem tyle miesięcy z bardzo prostego powodu....nie miałem czasu i weny twórczej. To oczywiście nie oznacza, że od marca przespałem piłkarskie wydarzenia w kraju jak i na świecie. Tłumaczyć się nie mam zamiaru. 
Wielkim bloggerem nie jestem - jeszcze (i tu śmiech).

Do rzeczy...

...ja nie z tej redakcji...

Działo się wiele...końcówka sezonu i dogrywka po podziale punktów przyniosła jedno możliwe rozstrzygnięcie - Legia Warszawa Mistrzem Polski.
Czy oby sprawiedliwie? 
Może zadam inne pytanie.
Czego nie zrobili piłkarze Jagiellonii Białystok, Lechii Gdańsk i Lecha Poznań aby zostać Mistrzem? 
A no to co zrobili piłkarze Legii Warszawa - zagrali na maksa i dali z siebie wszystko dokładając jeszcze 100%.
Gratulacje dla Pana Jacka Magiery, który potrafił dotrzeć do zawodników i przekonać ich, że ciężka praca się opłaci. Z czternastego miejsca wyprowadził drużynę na Mistrza kraju. Brawo!!!
Inna sprawa, że ekipa ze stolicy nie miała innego wyjścia. W końcu to Legia. 
Dla Legii brak mistrzostwa to jak dla sadownika brak owoców na drzewach. 
Mimo wszystko, końcowy wynik był zasłużonym efektem ciężkiej pracy. 
Owszem, porażki i remisy na własnym boisku to była plaga i choćby przez to rywale Legii powinni to wykorzystać. Ale tak się nie stało.
Jestem zdania, że to nie rywale byli mocni ale to Legia przeżywała kryzys i to dzięki temu Jaga, Lech czy Lechia miały wielkie szanse na majsterka, a kibic mógł do ostatniej kolejki i ostatnich doliczonych minut obgryzać paznokcie. 
Komentarz do gry rywali jest już zbędny. Nie ma co się pastwić. Wszystko i wszędzie zostało już napisane i powiedziane.

Co dalej?

Szczerze życzę wszystkim Polskim drużynom, które będą grały w europejskich pucharach aby po prostu nie przyniosły wstydu. 
Legii Warszawa życzę udanych, szybkich i wartościowych transferów jak i skutecznych kwalifikacji do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Droga łatwa nie będzie, ale czy i w zeszłym roku była aż tak łatwa? Wielu wypominało Legii, że miała zbyt łatwo. A gdzie radość i szacunek dla osiągniętego wyniku? 
W tym kraju to normalka. Historia Polski wiele wyjaśnia, skąd takie a nie inne podejście.

Nowy sezon z pewnością przyniesie nowe emocje. I tak w kółko.

Szesnaście jest drużyn...
...a wygrywa i tak...
...piłka nożna.


Wszystkie prawa zastrzeżone