piątek, 9 lutego 2018

Pilka Szopka - to jeszcze nie koniec.

Tyle czasu nie pisałem, że zapomniałem jak się klawiatury używa...życie dokopuje z różnych stron, najważniejsze aby się nie poddać. Więc się nie poddaje ;).

Rok 2017 przyniósł wiele radości jak i wiele rozczarowań, jeśli chodzi o Polską piłkę kopaną. Ostatni raz pisałem w czerwcu - pewnie jakieś bzdury - nie, nie pamiętam nawet co, tym bardziej, nie będę się odnosić do tego co było w czerwcu 2017 - ale za to przedstawie swój punkt widzenia, na to co się od czerwca 2017 do lutego 2018 wydarzyło. 

Działo się sporo - co nie znaczy, że sporo napiszę - zacznę od reprezentacji.

Polska Gola...

No i tutaj się film urywa...pamiętam, że piłkarze wywalczyli awans na MŚ w Rosji i to w całkiem dobrym stylu - chyba. Czepiać się nie będę, ponieważ fakt stał się faktem i należy się cieszyć. Polacy trafili do grupy "egzotycznej" - kto by pomyślał?? - za pewne ktoś trafił. 
Senegal, Japonia i Kolumbia to całkiem solidne ekipy. I chodź na sam początek wydaje się, że może być łatwo, nie zdziwię się jeśli Polacy nie wyjdą z grupy.
Każda z tych ekip to inna kultura gry i inna technika. Zakładam bardzo trudną przeprawę, ale dzięki temu może być ciekawie. O rozczarowaniu w sytuacji kiedy Polacy odpadną, już w fazie grupowej, mowy być nie może. Polska to nie potęga. Jeśli awansują dalej to będzie super. Należy życzyć aby Polska doszła turnieju jak najdalej. 
A Polskie gwiazdy? Przede wszystkim są na nieboskłonie, a na ziemi liczy się gra zespołowa. 

Liga...

W Polskiej ekstraklasie...cóż cyrk za cyrkiem a raczej karuzela się kręci. Górnik Zabrze deklasuje rywali swoją polskością i młodością ale przegrywa walkę ze słabiutką Legią która ma na koncie już siedem porażek. Los beniaminka raczej jest przesądzony. Może będzie podium ale i to za dużo. Lokomotywa z Poznania ugrzęzła na bocznicy i jakoś nie widać zielonego światła na semaforze. Nadzieja umiera ostatnia. 
A co u Mistrza Polski? Legia...Legia? Gdzie jest ta Legia? w czarnej dziurze. Tak, tak, czarna dziura to dobre określenie. Jeśli Legia obroni tytuł, będzie to najgorzej obronione trofeum jakie do tej pory widziałem, a widziałem wystarczająco dużo.
Gra Legii przypomina kapiącą wodę z kranu, ani zakręcić ani odkręcić. Ewidentnie popsuta hydraulika. 
Czy zwolnienie Jacka Magiery było dobrym posunięciem? W mojej ocenie był to ruch pochopny - ale bogatemu nikt nie zabroni. Ogólnie to jest grubsza sprawa, ale nikt się do tego nie przyzna. Po prostu nadarzyła się okazja aby posprzątać ostatni bastion poprzedników. Ok, rozumie. Pana Prezesa Mioduskiego szanuje i lubię. Ma swoją wizję. Jednak szkoda, że ta wizja nie uwzględniła Jacka Magiery. Pożyjemy to zobaczymy co Pan Jozak wykombinuje. Póki co nie ma szału. Zimowy zaciąg jakiś taki niewyraźny, a spotkania sparingowe nie lepsze. 
Liga właśnie wystartowała i zaczęło się końcowe odliczanie. Kto będzie Mistrzem Polski? Poczekamy - zobaczymy. Gruszki na wierzbie nie rosną. 

Reasumując...

Piłkarski rok 2018 będzie obfitował w gole. Tego jestem pewien. 

Bramki są...
...dwie...
...a nie trzy.

Wszystkie prawa zastrzeżone.

sobota, 17 czerwca 2017

Euro Balon U21 - Popsuty Alkomat

Ta....festiwal złotego kapitału i złotego wieku na Polskich ziemiach, wywalczony przez ciężko pracujące mróweczki właśnie trwa. 

Dmuchanie...

...balonu zaczęło się...hm...hm...już nawet nie pamiętam...ale trwało to na pewno do wczorajszego wieczoru. 
Polskie "zaplecze" przegrało ze Słowackim 1:2, po tak kiepskiej grze....że nawet JA musiałem sięgnąć do FIFY aby jakoś ten fakt przełknąć.
A jak dziś, pamiętam jak przez ostatnie pół roku, wszem i wobec dęto, że będzie finał, a może i złoto, że takie to talenty grają, że Zieliński i Milik zagrają, że niemalże już można kupować bilety na finał. Nie ma jak propaganda!!!
I po co było mamić Polskiego kibica? Oczywiście kto się dał to się dał. Wiadomo, że prawdziwy kibic to na mecz przyjdzie zawsze. Ale, żeby tak łgać prosto w oczy? 
No i gdzie ten Milik, gdzie ten Zieliński? Się pytam? 
Wczoraj widziałem piłkarzyków bez formy, grzejących ławy w zagranicznych klubach gdzie się da i jak się da. Zero pomysłu na grę, zero współpracy. Kilku coś tam chciało...ale samemu to se można...marchewkę obrać.
Ta...gola strzelili ale utrzymać i strzelić kolejne to już było zbyt wielkie wyzwanie. Najpierw to trzeba prawidłowo ustawiać się na boisku, pokazywać kolegom, brać odpowiedzialność, podawać dokładnie. Niestety....
Odnoszę takie wrażenie, że Trener Dorna wczorajszego składu nie ustalał. Mam nawet przekonanie, że ktoś z tylnego siedzenia nakazał mu tak a nie inaczej. A, że chłop jest spokojny to się grzecznie posłuchał. Szkoda faceta. 
A te beblanie na wizji po meczu....dajcie spokój....a co miał powiedzieć?... że mu kazano? Tylko by się ośmieszył. Więc gadał bzdury, musiał się jakoś bronić.
Najciekawsze, jest to, że ci co tak balon pompowali to za bardzo nie mają już nic ciekawego do powiedzenia, jedynie żyją pustą i bezpodstawną nadzieją na sukces. 
To tak jak dmuchać do popsutego alkomatu. Nie piłeś ale alkomat pokazuje, że kłamiesz. 
I komu wierzyć?

Baloniunio...

...finału Euro U21 oddalił się za horyzont. Od dnia wczorajszego, rządzi już tylko matematyka i oczywiście ulubiona gra o wszystko. 
Na domiar złego, młody Orzeł Bielik wypalił - śmiem twierdzić, że prawdę - o słabych treningach! No to chłopak dolał oliwy...brawo dla niego. 
Prezesa to tak ubodło, że zaraz musiał "walnąć" chłopakowi "między oczy". W sumie się nie dziwię. Trzeba jakoś bronić swoich błędnych wyobrażeń. 

Wczorajszy mecz powinien być ostatnią lekcją dla każdego innego Trenera - że skład należy ustalać samemu i wystawiać zawodników co chodź trochę grają w piłkę na boisku a nie koczują na trybunach i liczą kasę. 

Powodzenia to...
...za mało...
...tu trzeba cudu.

Wszystkie prawa zastrzeżone.